Drugie Boże przykazanie : powieść cz. 1 (Jeż Teodor Tomasz)
Strona 6
Umarł Aleksander I, wstąpił na tron Mikołaj I. "Le roi est mort: vive le roi!" System się nie zmienił. Zmiana panowania uczuć się nie dała, zwłaszcza po zaściankach szlacheckich i po wioskach w głębi sosnowych ukrytych borów. Ta sama co i dawniej pogoda jaśniała na czołach, tak samo, przy pomocy kolportowanych przez arendarzów ze świata politycznego wiadomości stawiano horoskopy na przyszłość, w którą niezłomna wiara stanowi jedną z właściwości duszy polskiej.
Wprawdzie pewne fakta zdawało się, jakby świadczyły przeciwko tej wierze. W Wilnie odkrył rząd jakieś spiski pomiędzy studentami i dużo dzieci poszło na Sybir.
O dzieciach zapomniano — resztę sobie wyperswadowano — i pogoda umysłów nie uleciała.
— Jakoś to będzie...
Na tem "jakoś" jeździli poczciwi Litwini i spokojni byli o jutro i tym spokojem osładzali sobie dziś. Jak osładzali?..
Ażeby odpowiedzieć na to pytanie, od ogólników przejdziemy do szczegółów, to jest do prawdziwego początku powieści. Wszystko Com na poprzednich kilku stronicach popisał, było tylko preludium — pewnym rodzajem prologu, w którym żadna osobistość wyraźnie nie wystąpiła. Czas już przeto wziąć się do osobistości, z dokładnem oznaczeniem czasu i miejsca.
Czasem jest rok 1830 — miejscem, albo raczej punktem wychodnim, wioska Poderniszki,