Drugie Boże przykazanie : powieść cz. 1 (Jeż Teodor Tomasz)
Strona 50
V.

Czyście kochali?
Do tego zapytania ściągają się pytania Słowackiego.
— Czyście żegnali? bluźnili? włos rwali? Traciliście ducha? wymowę? kolory? Z paszportem pugilares? i t. d.
A tych pytań komentarzem jest następujące zapytanie:
— Czyście tracili to, co w potocznej mowie nosi nazwę rozumu?..
Kto na to zapytanie odpowiedzieć może sposobem twierdzącym, ten z całą łatwością pojmie powód, który pana Piotra Nuszkiewicza, śród styczniowej burzliwej nocy, pchnął w otchłań litewskiej zawieruchy.
Pan Piotr kochał.
— "Miłość — powiada ś. Paweł apostoł — jest długo cierpliwa, łaskawa jest, miłość nie zajrzy, złości nie wyrządza, nie nadyma się, nie jest ani pragnąca, nie szuka swego, nie wzrusza się ku gniewu, nie myśli złego, nie raduje się z niecierpliwości, ale się weseli z prawdy, wszystko może, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko wycierpi, miłość nigdy nie zginie..." etc. Patrz list pierwszy do Koryntyan, rozdział XIII.
A ja powiadam, miłość goreje. Dowodem tego pan Piotr, który na mrozie nie zginął, dlatego jedynie, że kochał. A zatem Paweł apostoł, zamiast długiego wyliczania zalet miłości, mógłby był mojem zdaniem krótko powiedzieć:
— "Miłość nigdy nie zginie" bo goreje...
Jakoż — nie zginęła.
Stu innych na miejscu młodego marszałkowicza, każdy z osobna dziesięć razy by zamarzł: on — wytrzymał.
Prawda i to, że do wytrzymania przyczynił się w znacznej części twardy i rycerski sposób wychowania. Stary marszałek syna jedynaka nie rozniewieszczał. Kierował go, jak się wyrażał, na pociechę ojczyźnie...
To jest: na obywatela-rycerza — na człowieka duszą i ciałem hartownego.
Duszę hartuje nauka, ciało twardy życia sposób.