Drugie Boże przykazanie : powieść cz. 1 (Jeż Teodor Tomasz)
Strona 15
wysokim w ministerstwie skarbu urzędnikiem. Obydwu ich tytułowano "panie marszałku:" my jednakże będziemy ich zwali po imieniu, dla uniknienia w powieści zamieszania.
Pan Nepomucen mieszkał w Przetakach. pan Baltazar w Wołczyku. Przetaki, Wołczyk i Poderniszki stanowiły równoboczny trójkąt, którego każdy bok miał dwie mile długości. to jest z Poderniszek równą była odległość i do Przetaków i do Wołczyka. Środek tego trójkąta zalewały trzęsawiska i jeziora, i zapełniały sosnowe bory, śród których leżało kilkanaście osad. Pomiędzy temi osadami komunikacya była tego rodzaju, jak drogi do Poderniszek prowadzące. Trudność ta jednakże bynajmniej nie przeszkadzała komunikowaniu się. Latem i zimą sąsiedzi jeździli do sąsiadów, ale najgęściej w Maju, w tym bowiem miesiącu okazya następowała po okazyi. Zaczynało się 16 Maja w Przetakach imieninami pana Nuszkiewicza. We cztery dni następowały imieniny jego syna Piotra, a po Piotrze co drugi dzień, wypadało Feliksa, Dezyderyusza i Grzegorza, to jest imieniny pani sędziny Szymkajłowej, pana kapitana Puszkiewicza i jego brata podkomorzego. Magdaleny imię nosiła pani marszałkowa Trocka, Petroneli sędzina Wiczowa. Więc — całe sąsiedztwo zjeżdżało się najprzód do pana Nepomucena i bawiło u niego dni pięć. Szóstego dnia jechano do państwa Szymkajłów, ósmego do kapitana Puszkiewicza, dziesiątego do podko-